Różnice

Różnice między wybraną wersją a wersją aktualną.

Odnośnik do tego porównania

zawsze_warto_przeprosic [2013/10/10 23:02]
zawsze_warto_przeprosic [2013/10/10 23:02] (aktualna)
Linia 1: Linia 1:
 +====== Anna Lissewska - komentarze w artykułach ======
  
 +<​html>​
 +<​b>​Zawsze warto przeprosić</​b>​
 +
 +<​p>​Każdemu z nas czasem zdarza się zranić kogoś bliskiego. Przyznanie się 
 +do tego wymaga odwagi. Prośba o przebaczenie to najlepsza droga do 
 +naprawienia wzajemnych relacji.
 +
 +
 +<​p><​i>​Rozmowa z Anną Lissewską, psychoterapeutką</​i>​
 +
 +<​p><​b><​i>​Czy zło, którego dopuścili się nasi bohaterowie,​ można w ogóle wybaczyć?</​i></​b> ​
 +<​br><​b><​i>​Co najtrudniej jest "​odpuścić"?</​i></​b>​
 +
 +<​p>​Najtrudniej przebaczyć coś, czego, jak nam się wydaje, sami nigdy byśmy ​
 +nie zrobili. Najłatwiej nam to przychodzi, kiedy potrafimy utożsamić się 
 +z winowajcą. Postawić się w jego sytuacji, zrozumieć, czemu tak 
 +postąpił. Przyjaciółka,​ która dopuszcza myśl, że może jej się kiedyś ​
 +zdarzyć zawieść czyjeś zaufanie, prędzej wybaczy nielojalność. Kobieta, ​
 +której zdarzył się flirt, łatwiej wybaczy mężowi skok w bok.
 +
 +<​p><​b><​i>​Czy są ludzie, którzy krzywdzą innych, ale nigdy nie mają z tego powodu ​
 +poczucia winy?</​i></​b>​
 +
 +<​p>​Tak,​ są tacy, którzy zupełnie nie dostrzegają uczuć innych ludzi. Mogą 
 +wyrządzić komuś sporo zła, a i tak tego nie zauważą, bo nie umieją ​
 +spojrzeć na sprawę oczyma drugiej osoby. Nawet jeśli wiedzą, że nie byli 
 +w porządku, zupełnie się tym nie przejmują. Dla nich problem wybaczania ​
 +po prostu nie istnieje.
 +
 +<​p><​b><​i>​Kto łatwiej przyznaje się do podłości i przeprasza: kobiety czy mężczyźni?</​i></​b>​
 +
 +<p>To bardziej zależy od osobowości niż płci, ale możemy uogólnić - kobiety ​
 +łatwiej proszą o przebaczenie,​ bo same łatwiej wybaczają. Zwykle są 
 +wrażliwsze,​ bardziej czułe na cierpienie innych. Dla mężczyzny - nawet 
 +jeśli nie zdaje sobie z tego sprawy - najważniejszy jest honor, godność. ​
 +Przepraszanie jest dla niego często czymś upokarzającym. Tym bardziej, ​
 +gdy nie ma pewności, że jego przeprosiny zostaną przyjęte. Mężczyźni ​
 +podświadomie uważają, że muszą być niezależni i silni, a przepraszanie ​
 +kogoś jest przyznawaniem się do słabości, wystawianiem na czyjąś łaskę ​
 +lub niełaskę.
 +
 +<​p><​b><​i>​Często,​ podobnie jak Piotr, czy Beata, zaczynamy nienawidzić osób, które ​
 +skrzywdziliśmy. Dlaczego?</​i></​b>​
 +
 +<​p>​Złość w tym wypadku to reakcja obronna psychiki - jesteśmy wściekli na 
 +kogoś, kto nas "​stawia pod ścianą",​ zmusza do zrobienia rachunku ​
 +sumienia, przyznania, że zawiniliśmy. A przecież sami i tak cały czas 
 +czujemy ciężar winy, dręczą nas nie dające się w żaden sposob zagłuszyć ​
 +wyrzuty sumienia. Wstydzimy się swojego postępku. Aby nie przeżywać ​
 +niechcianych uczuć, podświadomie próbujemy odwrócić sytuację: to nie my, 
 +lecz ta druga osoba jest winna.
 +
 +<​p><​b><​i>​Jak przerwać ten zaklęty krąg: krzywdy, winy, wyrzutów sumienia?</​i></​b>​
 +
 +<​p>​Przeprosić. To chyba najlepsza rada. Wyciągnąć rękę na zgodę. Osoby, ​
 +które kogoś poważnie zraniły, często się boją odrzucenia, zwłaszcza, gdy 
 +wciąż zależy im na osobie, którą tak mocno dotknęły. Warto przemóc ten 
 +strach i podjąć próbę pokazania, jak bardzo nam przykro. No, chyba że 
 +jest już na to za późno, straciliśmy z tą osobą kontakt, nie mamy 
 +możliwości,​ by prosić ją o wybaczenie osobiście. Jednak, kiedy mamy 
 +choćby najmniejszą szansę, trzeba próbować. Zrobimy to również dla 
 +siebie. Przepraszając,​ przyznajemy się do winy. Uznajemy: "​OK, ​
 +zachowałam lub zachowałem się jak świnia, ale naprawdę szczerze tego 
 +żałuję"​. Po takich słowach obu stronom będzie lżej.
 +
 +<​p><​b><​i>​Ale czy naprawdę jest sens, żeby facet, który kilka lat nie miał 
 +kontaktu z porzuconą dziewczyną,​ nagle prosił o przebaczenie?​ Albo 
 +przyjaciółka,​ która zniszczyła drugiej małżeństwo?</​i></​b>​
 +
 +<​p>​Jeżeli to była tak ważna osoba, że winowajca przez kilka lat nie uporał ​
 +się z dręczącym go poczuciem winy, to uważam, że warto zaryzykować. Poza 
 +tym przecież nie trzeba przepraszać twarzą w twarz. Można wysłać list. 
 +Albo pozostanie on bez echa, i wtedy będziemy mieli jasność, że ta osoba 
 +nie chce mieć z nami kontaktu, albo dostaniemy odpowiedź. I będziemy ​
 +wiedzieli, że mamy szansę przynajmniej na rozmowę. Myślę, że te 
 +wszystkie lęki, które trapią winowajców,​ to obrona przed przykrą chwilą ​
 +konfrontacji,​ momentem, kiedy będzą musieli stanąć twarzą w twarz i 
 +powiedzieć jasno: "​Jestem winny"​.
 +
 +<​p><​b><​i>​Załóżmy,​ że poproszę o przebaczenie. Co dalej?</​i></​b>​
 +
 +<​p>​Oczywiście,​ że przepraszając nie cofniemy tego, co się stało. Naiwnością ​
 +jest myślenie, że od razu przestaniemy czuć się winni. Nie możemy też 
 +oczekiwać, że automatycznie ​ uzyskamy rozgrzeszenie. Wybaczanie to długi ​
 +proces. Ale najważniejsze zrobić ten pierwszy krok.
 +
 +<​p><​i>​Rozmawiał Łukasz Pokorowski</​i>​
 +
 +</​html>​